Otwieramy o 11, czyli za dwie godziny a tu prąd nie działa. Popsuł się podczas dekorowania przebieralni. Instalacja musiała być bardzo nie teges, bo wystarczyło, że Ewela wyjęła żarówkę z oprawki przy włączonych korkach i *prask* siadło.
no i mamy kłopot... zaraz zacznę dzwonić do elektryków ehhh
edit: okazało się, że ZGN (od nich wynajmujemy lokal) jest spoko, jeden telefon i w 15 minut przyjechał pan Elektryk i naprawił B-)
prąd siadł
autor: kkr. , data: niedziela, lipca 08, 2007 ,
Etykiety: bubu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz