nooo tak... pożegnanie Kaliny wczoraj w peweksie.. dla jednych zakończyło się kulturalnym powrotem do domu, dla innych wielkim powrotem do LUZZTRA. ergo - ja idę otworzyć sklep. 10:13.. zdążę? na szczęście Ewela wszystko wczoraj ładnie przygotowała więc może nie będę musiał myć podłogi itp..
mamy mały problem z drzwiami - pomalowałem je na czarno i biało i nie wiem co dalej.. musimy coś na nich namalować, dlaczego ja nie mam zdolności artstycznych grrr, muszę się z ziomem mym z liceum dr. bifkerem skontaktować. tak. to właśnie zrobię!
czwartek
autor: kkr. , data: czwartek, lipca 12, 2007 ,
Etykiety: bubu
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz