czwartek

nooo tak... pożegnanie Kaliny wczoraj w peweksie.. dla jednych zakończyło się kulturalnym powrotem do domu, dla innych wielkim powrotem do LUZZTRA. ergo - ja idę otworzyć sklep. 10:13.. zdążę? na szczęście Ewela wszystko wczoraj ładnie przygotowała więc może nie będę musiał myć podłogi itp..

mamy mały problem z drzwiami - pomalowałem je na czarno i biało i nie wiem co dalej.. musimy coś na nich namalować, dlaczego ja nie mam zdolności artstycznych grrr, muszę się z ziomem mym z liceum dr. bifkerem skontaktować. tak. to właśnie zrobię!

Brak komentarzy: