zakochałem się w dulce de leche, zamówiłem to do naszego działu z yerbą, myśląc że to jakiś smakowy dodatek do yerby. podobno jest to dodatek do yerby.. posmakowałem go jednak po prostu - palec do słoika i do buzi. no i się zakochałem. niestety sprzedało się już wszystko co zamówiłem :-)
możecie być pewni że będzie więcej. matteroffactly mam zamiar sprowadzić tego większą ilość.. Polska zasłużyłą by to poznać.
porównanie z pysznością dulce wytrzymuje tylko masło czekoladowe (milky way), ale to tylko smak. milky way jest niezdrowy, i jedząc go wiesz o tym - masz tego świadomość. dulce de leche jest tak lekkie, tak słodkie-ale-nie-słodyczą-cukru że po zjedzeniu pół słoika nie byłem ani przesłodzony ani nie zacząłem bać się o swoje zęby, itp.
no mniej więcej tak jak z piciem yerby - działa jak kawa a nie jest niezdrowe, tak samo to jest słodkie a nie jest niezdrowe ;-)
dulce de leche - moja miłość
autor: kkr. , data: środa, lipca 18, 2007 ,
Etykiety: crazy stuff
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



1 komentarz:
Próbowałem dziś i popieram jest KOSMICZE mimo że nie jestem łasuchem. Warto zatopić kubki smakowe i oddać się błogiej chwili w odkrywaniu dulce de leche.Pozdrawiam
Prześlij komentarz